Moda - tylko trend czy obowiązek?

W dzisiejszym świecie niemal całkowicie zdani jesteśmy na obowiązujące trendy. Przecież nie pasuje być nie na czasie, trzeba wpasowywać się w wymagania, jakie stawia nam życie. Modne ubrania czy najnowsze gadżety to swego rodzaju wyznacznik smaku oraz statusu społecznego, ten, kto ich nie ma już z góry oceniany jest gorzej. Stworzyliśmy sobie świat, gdzie owczym pędem dążymy za nowinkami, czy to dobrze czy źle, tego póki co nie wiemy i choć nieliczni zaczynają się zastanawiać, czy modna kobieta to taka, która czerpie inspiracje z własnego wnętrza, czy też ta, która podpatruje to, co w modzi piszczy? Wydaje się, że dzisiaj po prostu trzeba być na czasie, przecież mało kto godzi się być tym zacofanym, tym, który to jest ponoć "sto lat za murzynami" i nie wiem "co jest pięć". Dzisiaj musimy korzystać z tego, co oferuje cywilizacja i mało tego, powinniśmy być z tego dumni. Z tym, że moda stała się niebezpiecznie pewnym wyznacznikiem, sposobem określania człowieka i niestety trzeba tu dodać, że ten, kto nie przejmuje jej założeń, traktowany jest z góry gorzej. Smutna to prawda, ale niestety tak jest. Gdzie więc udaje się modna kobieta, żeby być docenioną i podziwianą? Są cztery takie miejsca: butki z odzieżą, sklep turystyczny, kosmetyczka i psycholog no bo ten ostatni potrzebny jest przecież, żeby odreagować te wszystkie modowe stresy i nie zwariować przez nie zbyt wcześnie. Kochajmy modę, ale nie traktujmy jej jako, wyroczni.